Woda szałwiowa Beaute Marrakech

Cześć,

od jakiegoś czasu szukałam produktów, które sprawdzą się do odświeżania i nawilżania w pracy. Ciężko znaleźć coś by nie zniszczyło makijażu, a przy okazji odświeżyło cerę. W moje ręce trafiła woda szałwiowa od Beaute Marrakech. Zapraszam na recenzje.


Produktu używałam w pracy oraz wieczorem przed używaniem serum czy kwasów. U mnie w połączeniu z tonikiem ładnie wyrównywał ph oraz wnikanie kosmetyków. Produkt ma delikatny zapach, a pompka delikatnie rozprowadza mgiełkę na buzi. Opakowanie jest mocne i solidne, nic z niego się nie wylewa i wygodnie się go stosuje.


Produkt działa antybakteryjnie dzięki czemu zniwelowałam liczbę wyprysków na twarzy. Nawilżenie po nim jest niewielkie, moja sucha skóra chłonie jak gąbka i jak dla mnie jest za słabe, jednak nadaje się przed kremem nawilżającym. Woda szałwiowa ma bardzo dobry skład za co wielki plus. Jak najbardziej polecam, szczególnie, że produkt ma dobre działanie, wydajność i cenę.

Pozdrawiam

Krem do twarzy na dzień na bazie wody termalnej z Term Uniejów

Cześć,

z racji, że mam blisko do Term Uniejów nie mogłam nie spróbować tamtejszych kosmetyków na bazie wody termalnej. Byłam ciekawa jak sprawdzi się na buzi. Czy się udało? Zapraszam na recenzje.


Opinia
Krem zamknięty jest w wygodnym plastikowym opakowaniu. Produkt wydobywał się łatwo i również tak się rozprowadza na twarzy. Jest bardzo leciutki, beztłuszczowy i szybko się wchłania. Na mojej skórze suchej stosowałam go jako lekki krem na dzień, jak również pod makijaż. Bardzo fajnie sprawdził się w obu opcjach. Nie ważył się na twarzy, nie działał źle z innymi produktami. Ja osobiście na noc przy skórze suchej bym go nie używała bo jest zbyt lekki, chyba, że dodamy jakieś oleje, serum lub inne produkty które mocno nawilżą naszą buzie. Zresztą jak w nazwie to krem na dzień ;-)


Jakie rezultaty zauważyłam?
Buzia jest ładnie nawilżona, gładka, wygląda na zdrowszą. Nie wywołał żadnej reakcji alergicznej ani niedoskonałości. Miałam wrażenie, że była nieco bardziej sprężysta. Jak najbardziej, kosmetyk polecam i jestem ciekawa innych produktów. Może działanie było lepsze, bo kąpałam się w termach z wodą termalną. Kto wie. ;-)

Pozdrawiam

Phyto Polska - nowość w pielęgnacji włosów

Cześć,

na ostatnim spotkaniu blogerek dostałam nowość od Phyto Polska. Ja włosy myję co drugi, trzeci dzień, dlatego ważne jest dla mnie jakość i działanie produktu. Jednak czy sprawdziły się u mnie? Zapraszam na recenzje.


Na pierwszy ogień poszła odżywka, bo u mnie to podstawa. Odżywki bez spłukiwania używam głównie do odżywienia włosów jak i rozczesywania i tutaj sprawiła się bardzo dobrze. Dla mnie dużym plusem jest to, że wystarczy mała ilość i już włosy wyglądają lepiej. Po zastosowaniu są lekko nawilżone, nie obciążone i bardziej łaskawe do ułożenia. Włosy nie plączą się i łatwo rozdzielają, a dzięki temu nie gubie ich aż tak dużo. Dla mnie to ciekawy kosmetyk z delikatną szatą graficzną, który nadaje się do codziennego stosowania jak i na wielkie wyjścia. Moje włosy są suche i nawilżające produkty bardzo z nimi się lubią.



 W szamponie najważniejsze jest dla mnie dobre oczyszczenie skóry głowy, nie ukrywam dobry szampon jest u mnie w cenie. Ten całkiem dobrze się spisał. Ja włosy myje trzy razy, bo mam je tak długie i gęste, że to u mnie ten proces jest dość długi. Na szczęście wystarczy odrobina, szamponu, bo dobrze się pieni i łatwo rozprowadza. U mnie starczy na półtora miesiąca, co przy długich włosach jest dobrym wynikiem. Włosy i skóra po były dobrze oczyszczone i świeże. Jednak jak przy moich suchych włosach, bez odżywki się nie obeszło, by je rozczesać. Polecam.
 


Cały zestaw się u mnie całkiem fajnie sprawdził. Ja zazwyczaj kupuję oczami i dla mnie wygląd opakowania jako pierwszy decyduje o zakupię i tutaj postawiłabym na żywsze kolory ale to kwestia gustu. Sam zestaw był warty swojej ceny i myślę, że się na niego znów skuszę. Szczególnie na szampon.

Pozdrawiam

Jowae czyli Koreańsko-Francuski mix

Cześć,

szukając kosmetyków które łączą to co lubię czyli francuski wdzięk i piękno z koreańską perfekcją i doświadczeniem, dostajemy mix któremu nie mogłam się oprzeć. Jak u mnie się sprawdził? Kto to wie? :) Ja! Zapraszam na recenzje.


Jowae, Eau de Soin Hydratante (Nawilżająca mgiełka wodna do skóry wrażliwej)

Przez ostatni miesiąc nosiłam ją codziennie w torebce i przyznam, że sprawdzała się bardzo dobrze. Po zastosowaniu czuć na buzi ukojenie i chłodek. Mgiełka posiada bardzo delikatny i przyjemny zapach. Opakowanie jest wygodne i bardzo plastyczne. Dużym plusem jest skład, zaś minusem dostępność i cena. Lubię ją, bo można stosować ją na jak i pod makijaż. U mnie w pracy jest dość gorąco i skóra się mocno wysusza, wtedy na pomoc rusza ta mgiełka. Bardzo polecam.


Jowae, Mousse Micellaire Nettoyante (Oczyszczająca pianka micelarna)

Produkt zamknięty jest w wygodnym i eleganckim opakowaniu. Najważniejsze, że dobrze oczyszcza skórę z makijażu, sebum i innych zabrudzeń. Skóra po zastosowaniu nie jest przesuszona. Po zastosowaniu skóra jest odświeżona i czyściutka, a produkt nie drażni moich wrażliwych oczu. Zapach jest delikatny, kwiatowy. Posiada dobry skład. Używam go pełny miesiąc i jeszcze mam dużo produktu. Jedynym minusem jest cena ale może warto zainwestować w coś lepszego?


Jowae, Gelee d'Huile Demaquillante (Oczyszczający olejek w żelu)

Olejek zamknięty jest w wygodnym opakowaniu w formie tubki. Konsystencja żelu jest gęsta, dobrze się rozprowadza i nie ścieka z rąk, i buzi. Produkt szybko i dobrze oczyszcza. Posiada tak jak poprzednicy cudny skład i bardzo delikatny, kwiatowy zapach. Radzi sobie z z wodoodpornym makijażem. Skóra po zastosowaniu jest delikatna, nawilżona i miła w dotyku. Produkt jest mega wydajny. Polecam.


Jowae, Crème Hydratante Teintee (BB krem nawilżający)
Od kremu BB oczekuję bardzo wiele, czyli dobrego nawilżenia i średniego krycia. Jeśli chodzi o krem Jowae nie do końca się sprawdził. Nawilża cerę całkiem fajnie i łatwo się rozprowadza. Krycie jest średnie, właściwie niewielkie. Używałam go ponad miesiąc i szybko schodził mi z twarzy. Niestety długotrwałość nie jest jego dobrą cechą. Jednak produkt ujędrnia cerę i skóra wygląda zdrowo, lecz nie na tyle kryje co produkty innych marek. Bardzo ładnie pachnie. Ja nie wrócę do tego produktu z powodu ceny i krycia. Szkoda, bo zapowiadał się bardzo fajnie.


Pozdrawiam

Batiste, Dry Shampoo - 3 wersje

Cześć,

dziś startuje z porównaniem trzech suchych szamponów Batiste. Który jest najlepszy? Jak się sprawdziły na mojej szopie? Zapraszam na recenzje!


Batiste, Dry Shampoo & Damage Control (Suchy Szampon do włosów zniszczonych)

Jak dla mnie to bardzo dobry szampon. Robi to co powinien, czyli ładnie odświeża, na włosach nie ma pyłu ani białych kleksów. Jest wydajny. Ślicznie pachnie. Moje włosy nie były odciążone i wytrzymały cały dzień. Jednak czy to ideał dla zniszczonych włosów? Ja zmiany nie zauważyłam ale jako suchy szampon się sprawdził, więc polecam.


Batiste, Rose Gold, Dry Shampoo (Suchy szampon kwiatowo-waniliowy)

Jak poprzednik działa rewelacyjnie, włosy po zastosowaniu są świeże, odświeżone, wyglądają jak świeżo myte. Nie są obciążone ani splątane. Zapach w tej wersji jest nieziemski, delikatny, kwiatowy. Włosy łatwo się rozczesuje i nie klei się. Nie pozostawia białych śladów. Ten skończył się nieco szybciej ale to dlatego, że więcej nim psikałam przez śliczny zapach!


Batiste, Stylist, Ooomph My Locks XXL Volume Spray (Spray zwiększający objętość włosów)

Tego szamponu najbardziej się bałam wypróbować. Czumu? Moje włosy to istna szopa, puchu i dużej objętości, a co się stało gdy go użyłam. Na szczęście uniosły się tylko nieco. Dla mnie to dobrze ale jak sprawdzi się przy prostych i ciężkich włosach, nie wiem. U mnie spisał się ok jako szampon, odświeżył włosy. Dla mnie to taki typowy produkt. Polecam wypróbować.


Który dla mnie najlepszy?

U mnie najlepiej sprawdziła się wersja Rose gold, szczególnie pobiła moje serce zapachem i skutecznością. Inne produkty też były dobre jednak każdy wykonuje kupna według tego czego oczekuje. Ja następnym razem zdecyduje się na tą wersje.

Pozdrawiam

Cannaderm czyli kosmetyki z konopią

Cześć,

uwielbiam wszelkie produkty które są inne, ciekawe, nowe. Mają inny skład niż odpowiedniki, są niespotykane. Trafiły do mnie dwa produktu Cannaderm jeden testowałam na sobie, drugi na babci. Jak się sprawdziły? Zapraszam na recenzje.


1. Cannaderm Mentholka Extra Żel Bóle Mięśni

Ten produkt ewidentnie był dla mojej kochanej babci. Cierpi na bóle reumatyczne. U niej stosowany produkt był w zależności czy bóle się pojawiały. Produkt łatwo się rozprowadza, od razu czuć było mentol który chłodził bolące miejsce. Żel działał przeciwbólowo i dawał radę na dość krótki czas, jednak udczuwała ulgę i to się liczy. Produkt polecam szczególnie za dobry skład i działanie.

 

2. Cannaderm Konopka Maść do skóry bardzo suchej

Produkt zamknięty jest w wygodnej tubce z której można łatwo wydobyć produkt. Konsystencja jest w sam raz, wchłania się wolno i stosowałam go głównie jako krem na noc. U mnie dobrze nawilżał cerę oraz szybciej regenerował moje niedoskonałości. Bardzo ciekawą opcją jest to, że w składzie znajdziemy masło shea oraz szałwie. Skóra była mięciutka i promienna. Widać było, że polubiła się z tym kremem, tym bardziej, że na noce stosowałam zazwyczaj maści z witaminami.


Pozdrawiam

instagram

POLECANE DLA CIEBIE